Dookoła Peloponezu 2012

Zapraszam na dwutygodniowy rejs
w terminie 08.09 – 22.09.2012.

mapka Peloponez 2012

Koszt na osobę: czarter jachtu – 490 Euro, paliwo, opłaty portowe i przejście kanału korynckiego – 100 Euro, wyżywienie 25 PLN / dobę,
przelot lub dojazd do Aten i z powrotem we własnym zakresie.
Rejs odbędzie się na jachcie Bawaria 50.

Informacje: tel. 600 980 151

e- mail: andrzej.szczepanski@poczta.onet.pl,

Organizacja rejsów

Do tej pory zorganizowałem kilkanaście rejsów morskich. Po wakacjach lub w trakcie odbywającego się rejsu powstawał pomysł na trasę rejsu, potem szukam załogi. Chyba, że grupa ludzi chce pływać w określone miejsce. Zasadą moich rejsów jest: maksimum zwiedzania, minimum pływania. O trasie rejsu, odwiedzanych portach, czasem postoju decyduje załoga. Gdy znam już dany akwen, służę chętnie radą, co i gdzie warto jest zwiedzić. Skoro rejsy są drogim szpasem, to trzeba moim zdaniem mieć z tego jak najwięcej korzyści. W rejsach krajowych w załodze muszą być żeglarze określeni w Karcie Bezpieczeństwa jako wymagana załoga. Np. w załodze S/Y „Wojewoda Pomorski” musiał być kapitan jachtowy i dwóch jachtowych sterników morskich. Reszta załogi nie miała żadnych wymagań, co do stopni żeglarskich. Na „Carterze” wymagany był k.j. lub j.s.m. i dwóch żeglarzy. Na kilku rejsach byłem jedynym, który pływał po morzu, lub miałem jedną lub dwie osoby na pokładzie, które zetknęły się, choć raz z morzem.

W zależności od ilości chętnych na rejs, szukam na wybranym akwenie jak najtańszego jachtu. Najwięcej kasy pochłania czarter i wynosi on 60 do 70 % kosztów rejsu. Stawka dzienna czarteru razy ilość dni podzielna przez ilość uczestników /bez skipera/ daje jednostkową cenę czarteru. Czarterując jacht z Grecji mam dodatkową zniżkę, ponieważ korzystałem już z jednej firmy czarterowej trzy razy /dwa razy dla siebie, raz dla kolegi/.

Drugi poważny składnik ceny rejsu to wyżywienie. Tu już załoga decyduje ile jest w stanie wydać dziennie na jedzenie w zależności od zamożności portfeli. Z tym bywało różnie: były załogi, które składały się po 15, ale i po 40 PLN dziennie na wyżywienie. W rejsach startujących z Polski znakomitą większość prowiantu kupuje się w hurtowniach, gdzie można wynegocjować dodatkowy rabat. Za granicą dokupuje się tylko to, co jest niezbędne i czego nie można zabrać dużo z kraju /chleb, warzywa, wędliny/. W rejsach startujących za granicą koszty te są nieco wyższe, chociaż czasem woziło się duże ilości jedzona z kraju. W opracowaniu jadłospisu biorę oczywiście pod uwagę potrzeby jaroszów, czy dietetyków. Jeżeli w załodze zdarzał się ktoś ze specjalnymi wymaganiami kulinarnymi, to po ustaleniu stawki załogi, ekstra zaopatrzenie kupuje taka osoba z własnych funduszy.

Ponadto przewidziane są koszty zakupu paliwa, wody /np. Grecja/, opłat portowych i ubezpieczenia załogi w ramach NNW. Dojazd załogi do portu wyjścia pokrywane są indywidualnie. Oczywiście, gdy rejs jest zagraniczny, dojazd też trzeba zorganizować jak najtaniej. Możliwości jest wiele- czytaj o rejsach do Grecji i Chorwacji. Teraz konkurencją stają się tani przewoźnicy i bardzo dobrze, bo jest szybciej i taniej.
Na dzień dzisiejszy tygodniowy rejs obejmujący powyższe koszty /bez przejazdu/ to w zależności od klasy jachtu to 1000 do 1300 PLN. I to praktycznie bez większej różnicy czy jest to rejs krajowy czy zagraniczny. Trzeba jeszcze przygotować się na koszty związane z kaucją za jacht i opłatą za sprzątanie jachtu po rejsie /np. Grecja/. Kaucja zwracana jest po zakończeniu rejsu, jeżeli nie ma żadnych uszkodzeń i strat wynikających z winy załogi i co nie jest objęte ubezpieczeniem jachtu. Jest to suma od 100 do 250 PLN na załoganta. Opłata za sprzątanie to 50 do100 Euro za jacht. Zebrane opłaty za czarter wypłacam czarterującemu zgodnie z umową czarteru. Jest to zawsze zaliczka i jedna lub dwie raty. Pozostałe pieniądze stanowią kasę załogi. Dysponuje nimi wybrana z załogi osoba, wydaje je za zgodą i rozlicza je przed załogą. Za napoje „wyskokowe” płaci każdy za siebie, chyba, że załoga ma wolę na ten cel stworzyć osobną pulę. Na zakończenie rejsu po rozliczeniu pozostała kasa dzielona jest na załogę lub przeznaczana na spotkanie porejsowe. Dla całkowitej jasności nie pobieram żadnych opłat za prowadzenie rejsów. W zamian za wydatki związane z organizacją i za odpowiedzialność ponoszoną za załogę i jacht nie partycypuję w kosztach czarteru, wyżywienia, opłat portowych, paliwa i wody.

Ponieważ życie na jachcie musi być zorganizowane to załoga ma ustalony zakres czynności. Kiedyś były one określone przez tzw. przepisy jachtowe /czyt. „Vademecum morskich przepisów jachtowych” Marka Berkowskiego/. Jacht prowadzi i dowodzi załogą na morzu skiper. Ma do pomocy żeglarzy- dwóch, trzech czasem czterech oficerów wachtowych. Pozostali to załoga. Dzień na morzu podzielony jest na wachty trwające cztery lub dwie godziny. W ich trakcie oficer i jeden lub dwóch zaałogantów prowadzi jacht zgodnie z przyjętą marszrutą. Reszta załogi ma czas dla siebie chyba, że coś trzeba zrobić ekstra na jachcie. Ponieważ trzeba coś jeść jedna osoba lub dwie pełnią funkcję kuka, czyli przygotowują posiłki i nie pełnią w tym czasie wacht. Przypada to co trzy, cztery dni rejsu. Prowadziłem też rejsy w trakcie, których był stały kuk, który na własne życzenie przygotowywał posiłki. W portach kuk przygotowuje śniadanie i obiadokolacje. Jeżeli kogoś nie interesuje wachlowanie i kukowanie i chce jedynie turystycznie wziąć udział w rejsie może to zrobić za dodatkową opłatą, bo ktoś to za nich musi robić. Dotychczas nie zdarzyła mi się taka sytuacja. Nawet jeżeli ktoś nigdy nie siedział na jachcie, to zapisując się na rejs sam chciał się czegoś nauczyć, przeżyć coś dla niego nowego. Bardzo wiele z takich osób po rejsie lądowało na kursach żeglarskich. Raz - co prawda - miałem na rejsie do Norwegii załogantkę, która wiedziała przed rejsem, czego się może spodziewać a w trakcie okazało się coś innego. Bidulka nie umiała ukroić chleba, zrobić kanapek, obrać ziemniaków, bo…nigdy tego nie robiła. Na nocne wachty też nie wychodziła, bo……musiała się wyspać. Nie wspomnę już o szyciu żagli. I stale ktoś za nią odwalał jakąś robotę.

Jeżeli już znalazłeś Drogi Czytelniku tą stronę i chciałbyś sam wziąć udział w rejsie, lub może masz grupę przyjaciół, która szuka tej formy wypoczynku, albo chcesz zdobyć wyższe stopnie żeglarskie, zadzwoń:

600 980 151

Szczególnie serdecznie zapraszam na wspólny rejs szantmenów/nki, gitarzystów/tki i grajków wszelakich. Wiek, stopnie żeglarskie, zasobność portfela się nie liczą. Najważniejsze są chęci i dobry humor. Kiedy zadzwonić? Jak najszybciej. Dlaczego? Bo czartery załatwiane do końca roku kalendarzowego, czasem do końca stycznia są tańsze. No i potem może nie być miejsca. Tak więc dzwoń a spotkamy się na pokładzie, jeżeli tylko to, co przeczytałeś przypadnie Ci do gustu.

Może w rejs na morze

 


Copyright © Andrzej Szczepański, tel. 600980151, e- mail: andrzej.szczepanski@poczta.onet.pl,
http://andjacht.freehost.pl